Drgnęłam. Co on ma zamiar...?
Ale, o dziwo, nie przeszkadzało mi to. Ba, miałam przemożną ochotę by zgrywać głupią.
- Co masz na myśli...? - spojrzałam na niego niewinnie.
< Angelo? >
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Drgnęłam. Co on ma zamiar...?
Ale, o dziwo, nie przeszkadzało mi to. Ba, miałam przemożną ochotę by zgrywać głupią.
- Co masz na myśli...? - spojrzałam na niego niewinnie.
< Angelo? >
Zamrugałam, zdezorientowana.
- Chowanego? Cco masz na myśli? - zapytałam piskliwie. Angelo nie spieszył się, by mi odpowiedzieć. A ja czułam, że się czerwienię.
- Gadaj natychmiast! Chcę wiedzieć o co ci chodzi!
< Atos? >
-Zawsze możemy pobawić się w chowanego w tym łóżku...-Mruknąłem do siebie chyba zbyt głośno sądząc po jej minie. Ups...?
< ? >
- Nie, raczej nie. Pewnie śpi. - Zamyśliłam się. - Chętnie bym w coś pograła. Umiesz w coś grać? - zapytałam z nadzieją. Jeśli czegoś nie porobie to zaraz pasie z nudów.
< Angelo? >
Westchnęłam. Coś mogło w tym być.
- Ale nie wydaje mi się, że to było niebezpieczne. Tak jakby... Stróżowało. Ale, Przestańmy gadać o smutnych sprawach, nie chce psuć sobie humoru. - pokręciłam głową.
- A tak w ogóle, to mi się nudzi.
< Angelo? >