Drgnęłam. Co on ma zamiar...?
Ale, o dziwo, nie przeszkadzało mi to. Ba, miałam przemożną ochotę by zgrywać głupią.
- Co masz na myśli...? - spojrzałam na niego niewinnie.
< Angelo? >
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Drgnęłam. Co on ma zamiar...?
Ale, o dziwo, nie przeszkadzało mi to. Ba, miałam przemożną ochotę by zgrywać głupią.
- Co masz na myśli...? - spojrzałam na niego niewinnie.
< Angelo? >
Zamrugałam, zdezorientowana.
- Chowanego? Cco masz na myśli? - zapytałam piskliwie. Angelo nie spieszył się, by mi odpowiedzieć. A ja czułam, że się czerwienię.
- Gadaj natychmiast! Chcę wiedzieć o co ci chodzi!
< Atos? >
-Zawsze możemy pobawić się w chowanego w tym łóżku...-Mruknąłem do siebie chyba zbyt głośno sądząc po jej minie. Ups...?
< ? >
- Nie, raczej nie. Pewnie śpi. - Zamyśliłam się. - Chętnie bym w coś pograła. Umiesz w coś grać? - zapytałam z nadzieją. Jeśli czegoś nie porobie to zaraz pasie z nudów.
< Angelo? >
Westchnęłam. Coś mogło w tym być.
- Ale nie wydaje mi się, że to było niebezpieczne. Tak jakby... Stróżowało. Ale, Przestańmy gadać o smutnych sprawach, nie chce psuć sobie humoru. - pokręciłam głową.
- A tak w ogóle, to mi się nudzi.
< Angelo? >
-Cieszę się, ale mimo to przepraszam.-Spojrzałem na nią.
-Mów co wiesz.-Ponagliła. Zabolało... Pewnie chce wiedzieć czy Chris' owi nic nie grozi, a jeśli tak to jako jego prezent muszę oddać za niego życie...
-Cóż... Ta zwierzyna przypomina mi dwie osoby. Nick' a i mojego kuzyna Zac' a.-zacząłem.-Ale oni mieli ludzkie spojrzenia, może różne, bo Nick ma spokojne i mądre, a Zac dzikie i głodne, ale jednak ludzkie...
< ? >
Podbiegłam do drzwi i je uchyliłam.
- Natychmiast tu wracaj i gadaj co wiesz. - zarządałam. To mogło mieć coś wspólnego z Chris'em. Z jego bezpieczeństwem.
Poczekałam aż Angelo podejdzie.
- Aa w ogóle... Wwcale się nie gniewam.
< Angelo? >
-Kim, mogę wejść?-Zapytałem stojąc pod jej drzwiami. Nie usłyszałem odpowiedzi.-Chciałem Cię przeprosić za to, nie chciałem, aby to tak wyglądało. Poza tym chcę podzielić się moimi... Obawami? Ten zwierz kogoś mi przypominał.-Odpowiedziało mi milczenie-No to pa...-poszedłem do swoich drzwi
< ? >
Co za głupek! Daje Chris'owi złe... wskazówki. I czemu trzymał mnie za rękę?
Zarumieniłam się aż po uszy. Dlaczego ja tak reaguje?
Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi.
< Angelo? >
Postawiłem ją dopiero w domu roześmiany. Fochnięta uciekła do swojego pokoju, a ja usiadłem na kanapie, po chwili się położyłem. Zacząłem nucić pieśń z mojej wioski...
< ? >