piątek, 25 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Przygryzłem warge.
- Tak, wiem. Ale... Czy myślisz, że jest mi łatwo? Nagle, ni z tego ni z owego, istnieje możliwość, że mam siostrę. - roztarłem oczy. Dziwnie się czułem...

< Nick? >

Od Nick' a CD Angelo

W końcu nie wytrzymałem. Podałem lorda Kim i poprosiłem ją o zajęcie się nim. Earl chyba ją polubił bo nie płakał i wydawał się być niewzruszony całą sytuacją. Wybiegłem w wilczej postaci, gdzie szukać? Obrałem kurs na bibliotekę, ale kiedy go wołałem nie odpowiadał, pobiegłem dalej.

W końcu wróciłem do biblioteki, był tam. Wisiał nad aktami. Stanąłem przed nim strudzony, ubrudzony błotem i liśćmi.
-Mięczak.
< Chris? >

Od Angelo CD Kim

Nie chciałem, żeby płakała. Jej brat, a tak ją rani. Mój Pan, a taki głupi. Objąłem ją przyjacielsko ramieniem i otarłem łzy.
- Nie płacz Kim, będzie dobrze, zobaczysz.-Uśmiechnąłem się do niej. Głuche warknięcie Nick' a zbiło mnie z tropu.

< ? >

czwartek, 24 września 2015

Od Kimberly CD Nick'a

Popijałam herbatę wciąż szlochając. Miałam wielką nadzieję, że to naprawdę jest mój brat, ale nie byłam pewna.
Tęskniłam za nim przez tyle lat...
No nie. Znowu zaczęłam ryczeć.

< ? >

Od Nick' a CD Chris

Wkurzyłem się na niego; że uciekł, że zostawił mnie samego z obowiązkami i że oparł się mojej karze. Zrobiłem im herbaty, pobawiłem synka i "rozmawiałem" z nimi. Miałem ochotę rzucić się na tego lizusa, Angela.

< ? >

Od Chris'a CD Nick'a

Nie, nie mogłem teraz wrócić do domu. Musiałem wszystko dokładnie przemyśleć. W wilczej postaci pobiegłem do biblioteki, by przejrzeć akta. Może tam coś znajdę,..

< ? >

Od Nick' a CD Chris

Wyszedłem za nim i rzuciłem w niego papierową kulką. Odwrócił się i spojrzał na mnie zły. Podszedłem do niego, pocałowałem go, a potem klepnąłem w czoło i kazałem wrócić do domu. Usiadłem w fotelu z małym.

< ? >

Od Kimberly CD Angelo

W milczeniu spoglądałam na Chris'a. Czy on na prawdę może być... Moim Christerem?
- Bo to bez sensu! - zerwał się i szybkim krokiem wyszedł z domu. Zupełnie jak... Mój braciszek!
Moje oczy wypełniły się łzami.

< ? >

Od Angelo CD Chris

-Ale powiedz mi kto inny może być tak łudząco podobny do Ciebie, mieć takie same znamię i imię? Chris, to wszystko składa się w jedną całość. Skąd możesz mieć pewność, że to nie Ty?

< ? >

Od Chris'a CD Angelo

- Nie, to... Niemożliwe. To się nie kalkuluje. Ja juz od dawna jestem w tym mieście.. - urwałem. Odruchowo dotknąłem blizny na skroni, którą chowałem pod włosami. Kiedyś obudziłem sie z raną, nie pamiętałem nic z wcześniejszych lat...

< ? >

Od Angelo CD Nick

-Cóż przyszliśmy tu z powodu naszej wcześniejszej rozmowy. Może wydawało wam się, zwłaszcza Tobie Panie Nick, ale ja widziałem te wasze spojrzenia. Czy Chris również ma takie? Mamy już dwa powody na to, że Kim szuka właśnie Ciebie.-Widziałem jak Nick patrzy na mnie groźnie, Chris niedowierzajac.

< ? >

Od Nick' a CD Chris

Warknąłem na niego, ale ubrałem posłusznie szlafrok. Spojrzałem na naszych gości i gestem zaprosiłem ich do najmniej zagraconej części domu. Jeszcze trochę zostało mi do składania. Ten Angelo dziwnie spinał się przy Chris' ie. Nie znoszę go, cholerna niewiadoma. On pierwszy zaczął mówić. Coś o mnie wspomniał, że widział te spojrzenia i chce wyjaśnień.

< Ktoś? >

środa, 23 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Szybko się wytarłem i ubrałem, odniosłem małego do jego pokoju i poszedłem do Nick'a. W drodze złapałem szlafrok, a gdy tylko Nick znalazł się w zasięgu wzroku ciśnąłem mu go w twarz.
- Ubierz się, do diabła.

< ? >

Od Nick' a CD Chris

Wstałem z wanny i obwiązałem ręcznik wokół bioder. Wyszedłem otworzyć drzwi. Młodzi. Z cichym pormukiem zaprosiłem ich gestem do środka. Zawołałem Chris'  a.

< Ktoś? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Ale ja nie chciałem jeszcze się kąpać... - posłusznie wziąłem Earla. Nagle rozległo się pukanie do drzwi, tak mi się zdawało.
- Idź zobacz, chyba ktoś się dobija. - skinąłem w kierunku drzwi.

< Nick? >

Od Angelo CD Nick

Zapukałem do drzwi ich domu patrząc na Kim. Musiałem wyjaśnić parę spraw i powiedzieć, że do miasta zbliża się ktoś obcy. Czekałem, aż ktoś otworzy.

< Ktoś? >

Od Nick' a CD Chris

Pocałowałem go w nos i kazałem mu się odprężyć. Mały bawił się gumową kaczką, "nurkował" czasami i wyrzucał mnóstwo piany. Trzymałem go mocno, aby nam się nie utopił. Podałem go w końcu Chris' owi.

< Chris? >

wtorek, 22 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

- No co? Ja nie właże, później się umyje. - odparłem i chciałem wyjść, ale Nick załapał mnie i pociągnął ja siebie. Z krzykiem wpadłem do wody przy akompaniamencie śmiechu małego.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Uwaga, idziemy!-zawołałem do Chris' a bawiąc się z małym w samolot. Minąłem go biegiem w drzwiach i wskoczyłem z małym do wody. Kiedyś ktoś powiedział, że jeśli śmieje się dziecko śmieje się cały świat, to prawda. Earl wymachując piąstkami i wyrzucając pianę w powietrze sprawdzał na nasz dom aurę spokoju, rodziny i normalności. Spojrzałem na Chris' a wyczekująco.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- No ey... -  otrzepałem się. - Chyba masz rację... Idę zrobić wodę. - poszedłem do łazienki. Napełniłem wannę ciepłą wodą i opłukałem twarz zimną wodą. Miałem swój powód... No bo tak, niestety, ale jeszcze nie miałem dość igraszek...
Przekleństwo....

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Cholera; już nie samo spotkanie, ale czy dzieciak czegoś nie zjadł przypadkiem. Wziąłem go na ręce i od razu wykonałem oględziny. Chyba nic mu nie jest, ale lepiej go będzie nam teraz pilnować.
-Chyba powinniśmy wziąć kąpiel.-Uznałem. Moglibyśmy we trójkę spróbować, Earl by się znów z nami zintegrować. Zmierzwiłem mu włoski i posypałem sobie włosy mąka. To samo uczyniłem Chris' owi.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Pobiegliśmy do kuchni, w pośpiechu się ubierając. A w kuchni...
Mały siedział na podłodze i przeglądał szafki. A dokładniej to dorwał się do mąki, rozsypał ją dookoła siebie i na siebie, i najwyraźniej zasmakował mu ketchup, bo cały się nim wysmarował...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

To było wspaniałe popołudnie. Staraliśmy się nie jęczeć zbyt głośno, musieliśmy być w miarę cicho przy dziecku. Nie miałem zamiaru rezygnować z naszych zbliżeń, ale przy dziecku trzeba zachować ostrożność.

Po krótkiej drzemce obudził nas głośny huk. Cholera, Earl. Zapomnieliśmy o nim w tym uniesieniu. Wybiegliśmy z sypialni.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Jęknąłem. Niestety, ale działały na mnie wszystkie jego sztuczki...
- Nick...! - złapałem go zębami za ucho i mocno pociągnąłem. Chyba nie do końca mu się to spodobało.
Szybko przewrócił mnie na brzuch i przycisnął moje dłonie do ramy łóżka.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Stanąłem w drzwiach patrząc na niego, zawsze miałem na niego ochotę. Kiedy położył się na łóżku skoczyłem na niego i przytuliłem mocno obejmując go ramionami. Zacząłem go drażnić mrucząc mu do ucha. Zaczął się wercić próbując mnie zrzucić z siebie, ale nie dałem mu się. Zdjąłem spodnie i w samych bokserkach zacząłem go całować po plecach i szyi ssąc lekko.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Jesteś nienormalny... - mruknąłem pod nosem. Jak on może robić coś takiego? I to przy małym? Nienormalny i zboczony...
Udało mi się wyślizgnąć z jego uścisku. Szybko poszedłem do sypialni, by się przebrać. Tak jak myślałem, polazł za mną.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Zanim tak porządnie zajął się małym pobrudziłem mu spodnie pudrem. Musiał jej zdjęć. Uśmiechnąłem się do siebie zadowolony. Wykonywałem jego rozkazy krok po kroku. On przewijał Earl' a, ja jego. Skończyliśmy oboje w tym samym momencie. Dumny ze swojego działa włożyłem rękę do jego pieluchy.
-Nie masz mokro, ale kto wie jak będzie za chwilę.-Zacząłem go drażnić bawiąc drugą dłonią małego.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Westchnąłem.
- Ucz się, ucz. - położyłem małego na macie w kuchni i przyklęknąłem obok niego. Nick zrobił to samo, jednak tuż za mną, kładąc ręce na moich biodrach. Zganiłem go wzrokiem.
- No co? W ten sposób lepiej widzę. - uśmiechnął się niewinnie. Jakoś mu nie wierzyłem...

< Nick? :3 >

poniedziałek, 21 września 2015

Od Nick' a CD Chris

-Nasz syn ma mokro, a ja nie wiem jak to zrobić. Może mnie nauczysz?-Zapytałem uśmiechając się do niego drapieżnie. Earl wciąż płakał, biedny dzieciak, a właśnie... Dzieciak. Kojec w kuchni powinien starczyć. Ma tam zabawki i będzie bezpieczny. Mata, poduszki i koc są, więc jakby co to pójdzie lulu. Jest dobrze, możemy zaszaleć.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Pozwoliłem, by mnie zaciągnął. Trochę głupio się czułem, no ale co poradzę. Bez żadnego sprzeciwu za nim szedłem.
W domu zamknął drzwi na klucz i go zabrał...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Podszedłem do niego i złapałem go za ucho.
-Idziemy, mały ma mokro.-Odezwałem się. Nie umkło mojej uwadze, że młodzik aż się wzdrygnął. Nie lubiłem go. Nie puszczałem ucha Chris' a, miałam ochotę złapać go za coś innego, np. rękę, ale to nie miało takiej mocy.

< Ktoś? >

Od Chris'a CD Nick'a

Rozmyślałem nad jego słowami. Że mam takie samo znamie...?
Poczułem jego wzrok na swoich plecach i odwróciłem się. Nick stał przed toaletami, chyba nie wiedział, do której iść... Wzruszyłem ramionami. Niech się męczy.

< ? >

Od Nick' a CD Kim

Cały zarumieniony "prezencik" spuścił wzrok na swoje ręce. Zaśmiałem się i nachyliłem do Chris' a.
-Masz takie samo znamię, to nad którym zawsze dłużej się skupiam.-Zamruczałem, a zaraz potem wstałem i wyszedłem do toalety. Mały lord czegoś chciał, ale... Do której mam wejść? Dla matek z dzieckiem? Męskiej? Spojrzałem przez ramię na Chris' a.

< Ktoś? >

Od Kimberly CD Angelo

- Ja.. Nie, nie wiem. - odparłam, patrząc w bok. Nie wiedziałam co zrobić, nigdy nie lubiłam być w centrum uwagi...
- No już, już, dajcie jej odetchnąć, nie wwiercajcie w nią tak gałek. - usłyszałam westchnięcie. To był.. Ten Chris...

< Ktosiek? >

Od Angelo CD Nick

Zauważyłem to spojrzenie Nick' a. O co chodziło? Spojrzałem na Chris' a i uśmiechnąłem się lekko.
-Może wiesz coś więcej Kim?

< Ktoś? >

Od Nick' a CD Kim

To co powiedziała Kimi zaparło mi dech w piersiach. Znałem dokładnie każdy centymetr jego ciała, wiedziałem, że ma tą gwiazdę, ale jakoś nie raczyłem mu dokładnie o tym opowiedzieć. Spojrzałem na niego spokojnie.

< Ktoś? >

Od Kimberly CD Chris'a

- No... Nie wiem dokładnie, jak ta osoba mogłaby teraz wyglądać, minęło już kilka lat... Ale wiem o jednym, co na pewno nie zniknęło: Ta osoba miała na biodrze z lewej strony z tyłu znamię w kształcie gwiazdy ośmioramiennej. - wyjaśniłam cicho. Czekałam na odpowiedź.

< ? >

niedziela, 20 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

- Słyszałem, że kogoś szukasz. - zacząłem od razu. Dziewczyna spojrzała na mnie z dziwnym wyrazem twarzy. Zignorowałem to.
- Nie, to nic... Ten ktoś i tak już pewnie nie żyje... - próbowała się wymigać.
- Mogę poszukać w aktach miasta. Może coś się znajdzie.

< Ma ktoś z trójki coś do dodania? >

Od Nick' a CD Kim

Usiadłem przy ich stoliku i poprawiłem chustę, aby mały mi nie uciekł od dołu. Młodziki patrzyły na mnie zdziwione. Spojrzałem na Chris' a pytjąco.

< Chris? Podlotki? >

Od Kimberly CD Angelo

Przyglądałam się im ukradkiem. Naprawdę, ten długowłosy wydawał się trochę znajomy, ale dziwne było to, że jednocześnie był tak strasznie obcy. Czekałam aż podejdą. I... Czy Nick miał ze sobą dziecko?

< Ktoś z trójki? >

Od Angelo CD Chris

Widząc Chris' a od razu mu pomachałem zapraszając do siebie. Strasznie zdziwiło mnie to, że straszny Nick niesie dziecko, ale czyje? I dlaczego? Uznałem, że nie wypada pytać. Czekałem aż sami narzucą temat.

< Nick? Chris? Kim? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Tak tak, już idę.

Kilkanaście minut później szukaliśmy tej dwójki, żeby dowiedzieć się, kogo szuka, musimy z nią porozmawiać. Jakby nie patrzeć, to moja robota.

Znaleźliśmy ich w jakiejś kawiarence. Gdy tylko Angelo mnie zobaczył, zaczął do mnie machać.

< Nick? Angelo? >

Od Nick' a CD Chris

-Dobry pomysł, możemy się przejść. Dawno nie było mnie w twoim urzędzie...-Przypomniałem sobie pierwszą wizytę, uciekających przede mną pracowników i siebie biegnącego za nimi i niszczącego każdy wazon z kwiatami. Uśmiechnąłem się do siebie i wstałem po skończonym posiłku. Zawiązałem sobie chustę i posadziłem Earl' a w tym nosidełku. Dałem mu do gryzienia pudełko płyty jakiegoś rock' owego zespołu i spojrzałem na Chris' a.-To co, idziemy?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Fuknąłem na niego.
- Nie, dzięki. W zupełności mi wystarczasz. - pochłonąłem mniejszą połowę swojej porcji, nie byłem głodny. Ostatnio nawet po małych posiłkach czułem się pełny. - Może ich potem poszukamy? Bo skoro ta dziewczyna kogoś szuka, to być może będe mógł znaleźć coś o tej osobie w aktach miasta.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Dziewczyna wydaje się być porządna, mówiła, że chyba kogoś szuka. A jak twój prezent? Nie powinien być Ci całkowicie oddany? Robić co tylko zechcesz? Nawet bez bokserów?-Zapytałem oblizując zęby.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Earl...? - rozmyślałem na głos. - Czyli lord... - lekko się uśmiechnąłem. - No, może być. Byle wyrósł z niego taki lord, a nie łobuz. - zachichotałem, siadając naprzeciwko. - A jeśli chodzi o tych dwoje młodzików... Tak na serio, co z nimi zrobimy?

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Możesz ich zaprosić, Kim jest bardzo miłą dziewczyną.-Odparłem biorąc szczeniaka i sadzając go w krzesełku. Zabrałem się za swoją porcję czasem dając coś lepszego małemu.-Co powiesz na Earl?-Zapytałem patrząc w talerz.

< Chris? >

sobota, 19 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

- Co ty, mieszkamy tu tylko w trójkę, miejsca starczy. Po prostu tak sobie przypomniałem, że nie ma od nich żadnych wiadomości. - wzruszyłem ramionami. - Jedzenie gotowe!

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Chcesz ich tu ściągnąć?-Zapytałem wchodząc z małym na rękach za nim do kuchni. Co prawda to nie pomieszczenie dla dzieci, ale cóż. Posadziłem go na blacie i spojrzałem na partnera.-Powiniem już zacząć rozbudowywać dom?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Ja i imię, no wiesz, niezbyt... - westchnąłem. Poszedłem nałożyć obiad.
W kuchni tak sobie myślałem...
- Tak właściwie, to już od dawna nie mieliśmy żadnego kontaktu od Angela i tej dziewczyny...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Wróciłem do domu zmęczony. Pocieszała mnie myśl, że czekała na mnie w domu rodzina i ciepło.

Przekroczyłem próg domu i od razu przywitałem się z partnerem i no cóż, synem.
-Masz już dla niego imię?-Zapytałem Chris' a łaskocząc malca, próbowałem go do nas przyzwyczaić.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Na imieniem, tak...
Lepiej nie.  Ja i moja wyobraźnia co do imion... Porażka.
Nakarmiłem małego, który zaraz po tym znów zasnął. Nie umiem zajmować się ani dzieciakami, ani szczeniakami, tak więc tyle było dobrze...
Pozostało jedynie coś ugotować i poczekać na Nick'a.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Rozdrażniony i obolały warknąłem na niego groźnie i wstałem z kanapy. Przeciągnąłem się z bólem i ruszyłem do łazienki mijając mojego partnera z pomrukiem niezadowolenia.

Ciepły prysznic mnie rozluźnił i odprężył. Wszedłem do kuchni zrobić butelkę dla nowego mieszkańca i napić się soku pomarańczowego.
-Idę do pracowni, a Ty pomyśl nad imieniem i pilnuj go.

< Chris? >

piątek, 18 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Wstałem w dość dobrym humorze. Mały spał obok, wyeksmitowałem go do pokoju. Zacząłem szukać Nick'a.
Na widok jego miny zacząłem się śmiać. Chyba niezbyt wygodnie mu się spało...
- Oj ty mój biedny... Jak chcesz to zrobię ci masaż...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Nie pozostało mi nic innego jak nakarmienie malca. Kiedy zjadł, ucichł i zaczął przysypiać położyłem go obok śpiącego Chris' a i poszedłem na kanapę.

Obudziłem się połamany i zły.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Obudziłem się. Nick chyba nie zamierzał wstawać, więc ściągnąłem go za nogę z łóżka. Krzyknął zaskoczony.
- Cicho być! Tatuś do pokoju, mamuśka idzie zrobić mleko. - pomaszerowałem do kuchni. Zrobiłem butelkę, poszedłem do pokoju małego,  wręczyłem butelkę Nick'owi i wróciłem do łóżka.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Oburzony odwróciłem się do niego plecami i nakryłem po same uszy pościelą.

W nocy obudził mnie płacz małego, ale obiecałem sobie nie wstawać. Czekałem na Chris' a.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Oh, jeszcze zobaczymy kto będzie wstawał...
Przykleiłem się do niego jak rzep, po czym wcisnąłem dłoń do jego spodni i uszczypnąłem go w pośladek.
Chichocząc zasnąłem.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Spojrzałem na niego.
-Biorę rolę ojca, miłego wstawiania mamusiu.-Oznajmiłem i zamknąłem oczy mając zamiar spać. Zanim zasnąłem myślałem czego jeszcze potrzebujemy do szczęścia, ale nic nie przychodziło mi do głowy.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- A więc teraz... Ty leż, ja przeniose wszystko do pokoju obok. - nie czekając na odpowiedź zabrałem się do roboty. Szczeniak w tym czasie zasnął. Również go tam przeniosłem, po czym położyłem się obok Nick'a i przytuliłem do niego.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-No chyba na to wychodzi.-Odparłem cicho, jakie on miał zimne dłonie...! Zmierzwiłem mu złośliwie włosy i poszedłem po potrzebne rzeczy. Łóżko, zabawki, jakieś nowe ręczniki, matko. OGóle tego potrzeba. Skierowałem się w stronę pracowni, najpierw dobry kojec/łóżko/kołyska. Zrobiłem ją z wytrzymałego materiału, zajęło mi to prawie cały dzień, ale moje dzieło było gotowe. Wróciłem do nich z pełnym wyposażeniem. Zabawki były po dzieciach wdowy, ale czyste i zadbane. Zmęczony noszeniem padłem na łóżko.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Prychnąłem.
- Że niby kogo? Weź lepiej wykaż się i zrób coś jakieś łóżko małe czy co. Pokaż że potrafisz. - wsunąłem dłoń pod jego koszule, chciałem czuć jego ciepło. - Chyba teraz jesteśmy prawdziwą rodziną... Nawet jeśli dość porąbaną.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Kiedy wszedłem do sypialni uśmiechnąłem się widząc mojego partnera karmiącego szczeniaka. Wspaniale był widzieć jak patrzą sobie w oczy, Chris się uśmiecha, mały się uspokaja. Okryłem ich kocem i położyłem się obok nich. Poczułem taki dziwny pokój, dobrze, że pomogłem małemu. Tak bardzo przypomina mi mnie, ale mną nie miał się wtedy kto opiekować. Spojrzałem na Chris' a
-To mam go wynieść do piwnicy?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Przez chwile stałem i myślałem, co zrobić. Nie mogłem przecież zostawić szczeniaka głodnego, nawet gdybym był wściekły. Poszedłem do sypialni i usiadłem obok malucha. Ten spojrzał na mnie wilgotnymi oczami.
Za miękki jestem. Jedno spojrzenie i jestem pewny, że zostaje z nami.
Nakarmiłem go, delikatnie głaskając.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Znalazłem go.-Odparłem.-Na bagnach.-Dodałem spokojnie przelewając małego do butelki nałożyłem smoczek.-Nakarm go, idę do kliniki.-Poprosiłem i wyszedłem szybko. Nie zwracałem uwagi na ludzi, którzy mnie pozdrawiali i chcieli ze mną mówić. Nie miałem na to ochoty, ani czasu.

< Chris? >

czwartek, 17 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Przez moment nie wiedziałem co powiedzieć. Posłałem znaczące spojrzenie w kierunku sypialni.
- Nick... Co to ma być? - zapytałem, nie do końca rozumiejąc sytuację.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Po drodze do domu wszedłem do kliniki, aby wziąć koc i butelke dla niemowląt. Owinąłem nim małego wilkołaka i zabrałem do Chris' a. Ciekawe co powie.

Przeszedłem przez drzwi i od razu ruszyłem do naszego pokoju. Chris wciąż do mnie mówił, chyba miał pretensje. Położyłem szczeniaka na mojej poduszce i poszedłem zrobić mleko. Poczułem na ramieniu dłoń Chris' a, odwróciłem się do niego.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Obudziłem się trochę wnerwiony. Uciekł ode mnie, wredota. Wstałem i ubrałem się, po czym usiadłem na kanapie i czekałem na niego.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Obudziłem się obok niego w naszym łóżku. Myślałem, że go trzepnę. Ale kiedy, jak? No ten idiota chyba mnie nie nosił?! Spijrzałem na niego, spał jeszcze. Postanowiłem się przespacerować. Nie zwróciłem uwagi na to, że jest jeszcze ciemno, mi pasowało. W wilczej postaci ruszyłem przed siebie powoli. Zaczynało świtać, a ja zaszedłem N podmokłe tereny bagna. Brodząc po brzuch w błocie rozglądałem się czujnie. Moją uwagę przykuł kształt jakby nietoperza bez błoń, które pozwalają mi latać, siedzący w błocie. Był większy niż nietoperz, przypomniał raczej wielkością samodzielne szczenię. Ostrożnie stąpając zbliżyłem się do niego gotów zaatakować... Przyczaiłem się i już miałem skoczyć kiedy nasze oczy się spotkały. On był taki...

Stałem wmurowany patrząc na niego, nie umiałbym go zranić, nie. Wiem co czuje ten malec....

< Chris? Ktoś? >

środa, 16 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Coś tam trochę zjadłem, wiedziałem, że był tak zmęczony, że zasnął, nie wiedząc o tym. Schowałem jego porcję i przez moment myślałem, czy mam dość siły. Wreszcie podszedłem do niego i delikatnie podniosłem. Nie obudził się, spał jak dziecko. Przeniosłem go do sypialni, rozebrałem i siebie, i jego do bielizny i położyłem się z nim do łóżka. Tylko w ten sposób się wyśpie....
Chichocząc zasnąłem.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Nie ma mowy, spać to idziesz Ty. Jesteś chory, musisz spać.-Odezwałem się spokojnie. Przeszedłem na kanapę zostawiając obiad. Położyłem się na boku i zamknąłem na chwilę oczy.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Poszedłem do kuchni, słysząc wołanie Nick'a. Zauważyłem, że wciąż ziewał.
- Zaraz idziesz do łózka, i spać. - oznajmiłem z miną godną Alfy. Sam czułem się jak wyżęta ścierka, ale on był dla mnie ważniejszy...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Wróciłem i od razu poszedłem szykować leki dla Chris' a oraz obiad. Postanowiłem zrobić rybę z frytkami. Zawołałem Chris' a na obiad. Wciąż ziewałem zmęczony.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Gdy tylko zamknął za sobą drzwi wstałem i przebrałem się. W pokoju, i ogólnie w domu, był straszny syf. Zabrałem się za sprzątanie, przerywając przez ostre ataki kaszlu i kataru.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-O nie, zostajesz. Mogę Ci co najwyżej przynieść robotę do domu, ale masz zostać w łóżku. Idę dokończyć pracę nad nową bestią.-Wyszedłem zabierając paczkę tabletek.

< Chris? >

wtorek, 15 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Drgnąłem i westchnąłem.
- Jak mnie tak będziesz kurował to się obaj pochorujemy, tak jak gadałeś. No i właściwie to ja mogę wracać do roboty... - próbowałem go przekonać.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Obyś wyzdrowiał do tygodnia łowców. Ktoś musi trzymać porządku w mieście kiedy ja będę pilnował granic z moimi blaszakami.-Odezwałem się cicho i położyłem mu drugą zimną rękę na krok.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- W życiu. Poza tym, ciebie to się nawet siekierą nie dobije, na szczęście. - zamknąłem oczy, gdy jego zimna dłoń dotknęła mojego czoła.
- Oh, jak dobrze... - mruczałem zadowolony, taki chłód to ja rozumiem...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Chcesz żebym był chory?-Zapytałem cicho i usiadłem na łóżku. Spojrzałem na niego i sprawdziłem mu temperaturę.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Nie siedź na ziemi. - zganiłem go słabym głosem. Lekko złapałem go za koszulkę i pociągnąłem na łóżko. Ciągnąłem tak długo,  aż mi się  nie udało. Uśmiechnąłem się triumfująco.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Pod wieczór wróciłem do domu spacerowym krokiem. Wieczór był wspaniały, a zasypiające miasto koiło mnie.

Wszedłem do domu, spodziewałem się Chris' a przy drzwiach, ale nie było go tam. Przeszedłem Od razu do naszej sypialni, tam go znalazłem. Dotknąłem jego czoła, cholera ma gorączkę. Najpewniej się przeziębił. Od razu podałem mu stosowne leki, które trzymałem w szafce i usiadłem na ziemi obok łóżka.

< Chris? >

poniedziałek, 14 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Przez większość dnia leżałem w łóżku, ku mojej rozpaczy zaczęło mi lecieć z nosa. Chyba się przeziębiłem. Tak więc leżałem tam jak zdechły zwierzak i coraz bardziej nabierałem przekonania, że jestem chory.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

SPraca szła mi sprawnie, zwłaszcza, że mogłem ją przegryzać słodyczami Chris' a. Moje bestyjki działały bardzo dobrze, trenowały teraz do zbliżających się świat. Tygodnia łowców.

Po południu wyszedłem do lecznicy. Było paru chorych, ale nic poważnego.

< Ktoś? Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Tak trochę się zaciąłem... Że MOJE słodycze?!Wolałem nie sprawdzać, czy są na miejscu. Nie chciałem się stresować. Ale i tak wymyślę coś, by się zemścić...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Robiłem grzanki z dżemem, porcja tylko dla jednej osoby, ale ja nie jadłem wiele, a o niego dbałem.
Gryząc chrupiący chleb ubrałem się szybko i poszedłem do pracowni. Zatrzymałem się jeszcze w drzwiach.
-Kiedy wychodziłeś do pracy rozglądałem się po domu. Sporo miałeś tych słodyczy.-Wyszedłem spokojnym krokiem.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Obudziłem się, bo zrobiło mi się zimno. Zaspany usiadłem na łóżku i przetarłem oczy. Po kilku chwilach wstałem i poszedłem szukać Nick'a.
Najwidoczniej on również wstał niedawno, wciąż był w kuchni. Podszedłem do niego i przytuliłem, opierając brodę o jego ramię.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Rano obudziłem się przytulny do niego. Moja niegrzeczna przytulanka. Pocałowałem go w szyję lekko i wstałem. Poszedłem do kuchni napić się soku pomarańczowego. Przypomniałem sobie, że mam robotę w labo. Muszę przygotować maszyny obronne i goniące.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Jak mi tego brakowało...
Do późnej nocy gapiłem się na jego twarz ze łzami w oczach. Ciężar całych ostatnich dni spadł na mnie razem z moją przeszłością. Nick stracił pamięć na kilka dni, teraz ją odzyskał. Ja straciłem pamięć kilka lat temu. Dotąd jej nie odzyskałem. Nie pamiętałem swojej rodziny, ani swojego dzieciństwa. Nic. Jedynie imię.
- Kocham cie, ty mój głupku. - wyszeptałem.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Nie chciałem go męczyć, nie po tym co dla mnje zrobił. Przykryłem go kocem i przytuliłem się do niego zarzucając jedną nogę brzez jego uda. Trochę go ugniatając umościłem się i zasnąłem. Spało mi się bardzo dobrze, więc raczej będę mruczeć Chris' owi do ucha przez całą noc.

< Chris? >

niedziela, 13 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Pokręciłem głową. Nie, lepiej nie. Ostatnie dni całkowicie mnie wypompowały. Nie miałem na to siły. Byłem cały jego, on to wiedział...
Rozluźniłem się.  Niech robić chce.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Położyłem się na nim i przytuliłem go. Jedna dłoń powędrowała na jego krocze. Mój misiak. Ukryłem twarz w jego włosach zaciągając się jego zapachem.
-No to może Ty dziś przejmiesz ster?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Jeszcze prze kilka chwil siedziałem w łazience. Gdy wreszcie mój organizm postanowił się uspokoić poszedłem do pokoju i padłem plackiem na łóżko obok Nick'a. Czułem na sobie jego wzrok, leżąc tworzą do pościeli. Po omacku szukałem jego dłoni.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Och... Zostawiłem go w łazience i położyłem się spać. Nie umiałem jednak zasnąć, tylko leżałem i myślałam nad ostatnimi wydarzeniami.

< Chris? Wybacz, że krótkie >

Od Chris'a CD Nick'a

- Aale... - zarumieniłem się. - Niedobrze mi. - wyszeptałem. Co poradzę, nigdy nie potrafiłem rozmawiać wprost na takie tematy. Coś zboczonego, owszem, bez wstydu. Ale to...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Nie martw się tym, jestem wilkiem w ludzkiej skórze, nie to co Ty. Człowiek w wilczej skórze. Ja regeneruję się szybciej i nie potrzebuję wielkiej ilości leków.-Pocałowałem go.-Wrócimy do zabawy...

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Nnick... - jęknąłem, odciągając go od siebie odrobinkę. Spojrzał na mnie pytająco.
- Ttwoja głowa... Trzeba zabandażować... - och, jak ja się cieszyłem. Nie mogłem jednak powiedzieć, że coś mi jeździ po żołądku...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Nie wyj.-Podniosłem się i pocałowałem go namiętnie. Tak tęskniłem za moimi wspomnieniami, a zwłaszcza za tymi wspólnymi. Wplotłem palce w jego włosy i pociągnąłem go za włosy odsłaniając szyję. Zacząłem ją całować ssąc i podgryzając.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Znieruchomiałem. Czyżby...?
- Nick... Pamiętasz co  się stało?! - zapytałem, ściskając jego dłoń. Mój skarb o spojrzał na mnie przytomnie.
- Pamiętam, pamiętam... - wymruczał. Do oczu napłynęły mi łzy i powoli ściekały po policzkach.

< Nick? Pociesz bekse >

Od Nick' a CD Chris

-Chris... Musimy pozbyć się tego mydła i kupić dużą wannę.-Wymruczałem otwierając oczy. Łeb mi pękał.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Zacząłem panikować. Nie, błagam,  nie znowu!
Starałem się go podnieść, szło trochę ciężko. Podłoga zabarwiła się na czerwono, szybko zatamowałem krew tym, co było pod ręką.
Nie byłem w stanie go przenieść, tak więc starałem się go ogrzać i czekałem przy nim, przyciskając jego palce do swoich ust.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Obudziłem się nagle, Chris' a nie było. Instynktownie poszedłem do łazienki, był pod prysznicem. Dołączyłem do niego w koszulce. Przytuliłem go od tyłu i zrobiłem mu malinkę na szyi i ramieniu. Przylgnąłem do niego jak koala do drzewa. Zaczął się trochę bujać próbując mnie odepchnąć, ja na jednej nodze nie utrzymałem równowagi i wyrżnąłem na ziemię. Po drodze rozbiłem łeb o róg blatu.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Po kilku chwilach słyszałem jego cichy oddech, chyba spał.
Z wysiłkiem się podniosłem. Łazienka, łazienka...
Krok po kroku poszedłem pod prysznic. Byłem cały przepocony.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Mass gorączkę, to normalne.-Odparłem nakładając mu na pierś maść chłodzącą i ziemny okład na czoło. Potem usiadłem na ziemi i opierając się o ścianę zamknąłem oczy.  Spać... 

< Chris? >

Od Kimberly CD Angelo

Byłam troszeczkę zmęczona. Chłopak przez cały dzień ciągnął mnie po okolicy, a ja oczywiście nie potrafiłam powiedzieć nie.
Gdyby zobaczył to mój brat najpierw by mnie wyśmiał, a następnie rzucił jakimś głupim żartem...

< Angelo? >

Od Chris'a CD Nick'a

Nafutrował mnie lekami, wcale nie było mi po tym lepiej.
Siedział przy mnie i obserwował mnie jak, nie przymierzając, sęp.
- Gorąco... - jęknąłem. Czułem się jakby mnie w piekarniku piekli...

< Nick? >

Od Angelo CD Kim

Nie wiedziałem gdzie chodziliśmy, ale było zabawnie. Spędziłem ten dzień w miłym towarzystwie poznając okolicę i ludzi. Pod wieczór wróciliśmy do pracowni.

< Kim? >

Od Nick' a CD Chris

-Zamknij się.-Wziąłem go pod pachy i położyłem na kanapie. Łóżka było mi szkoda, to nie koniec wymiocin.-Za chwilę wracam, nie ruszaj się, bo coś Ci zrobię.-Zagroziłem i pobiegłem do labo. Zabrałem odpowiednie leki z odpowiedniej szafki, w odpowiednim segmencie i pobiegłem do domu.

Podałem mu kolejne leki przeczyszczające, oraz dwie dawki wzmacniającyh oraz witamin. Cholerny głupek. Miska wciąż przy nim stała, nie było końca. Ale to dobrze, będzie żył i nauczy się nie grzebać mi w szafkach. Chyba naprawdę go kocham, skoro jeszcze go nie zostawiłem. Nawet jeśli nie mam swoich wspomnień, wiem, że na pewno go kocham.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Gdy trochę przejaśniło mi się w głowie delikatnie odepchnąłem go na bok.
- Nic mi nie jest... - wycharczałem. Bolało mnie gardło. I chyba miałem gorączkę.
- Gorsze rzeczy przeżyłem. Jestem tylko trochę zmęczony...

< Nick? >

Od Kimberly CD Angelo

- Huh? - Angelo ciągnął mnie do miasta. Nie miałam innego wyboru, musiałam za nim iść.
Prowadził mnie przez miasto, mimo że chyba sam nie wiedział dokąd...

< Angelo? >

Od Nick' a CD Chris

Kiedy przynieśli go do domu zacząłem klnąć na nich, na siebie i na niego. Kazałem im wyjść i nie wracać, a potem zająłem się Chris' em. Co za cholerstwo brał? Spojrzałem na pudełeczko, tak lęki wzmacniające. Szkoda, że dla maszyn i szkodliwe dla ludzi przy częstym stosowaniu. Głupi Ty... Włożyłem mu palce do gardła, aby wywołać wymioty, te tabletki odkładały się w ludzkim żołądku, rozpuszczały tylko w oleju maszynowym.
-Trzymaj się...-Warknąłem mu do ucha trzymając jego głowę nad toaletą.

< Chris? >

Od Angelo CD Kim

-Zawsze trzeba mieć nadzieję, może akurat znajdziesz go gdzieś w mieście albo okolicach. Chodź, idziemy się porozglądać!-Złapałem ją za rękę i zabrałem w centrum.

< Kim? >

Od Chris'a CD Nick'a

Gdy tylko zasnął, co stało się dość szybko, po cichu wstałem i wyszedłem do roboty. Po drodze łyknąłem parę tabletek, i już po kilku minutach nie czułem zmęczenia.

Ciągnęło się to tak przez kilka dni. Wychodziłem zaraz po jego uśnięciu, a wracałem gdy był już rozbudzony.
I pewnego dnia tak po prostu odleciałem w robocie. Spanikowani sekretarze zaciągneli mnie do domu, albo raczej zanieśli...

< Nick? >

Od Kimberly CD Angelo

Potrząsnęłam głową.
- Pomóc? Poza tym, jak mogę mieć nadzieję na odnalezienie kogoś, kto najpewniej nie żyje? - starałam się poprawić włosy, ale gładkie kosmyki wciąż się wyślizgiwały.

< Angelo? >

Od Nick' a CD Chris

Dałem się poradzić jak ślepiec, czułem, że mogę mu ufać. Co za tabletki ze sobą wziął? Po co mu one?

Dziś poszedłem z nim spać do jednego łóżka, nie czułem już tego oporu, jedynie chęć bycia blisko niego.

< Chris? >

Od Angelo CD Kim

-Szukasz członka rodziny? Może Ci pomogę? Co Ty na to?-Zaproponowałem entuzjastycznie. Nie zwróciłem uwagi na to, że jestem drugi, ważne, że sprawiło jej to przyjemność.

< Kim? >

Od Chris'a CD Nick'a

Pokręciłem głową.
- Nawet bez wspomnień, twoje uzależnienie pozostało. - delikatnie wyjąłem mu z dłoni puste pudełeczko. - Chodź do domu. Niedługo się ściemni, no i raczej powinieneś się położyć. - wyjąłem z szafki lek, który był mi potrzebny na później i zaciągnąłem go do domu.

< Nick? >

Od Kimberly CD Angelo

Westchnęłam.
- Te kudły... Jesteś drugą osobą która nie mówi, że wyglądają jak siano. Drugą osobą... Jestem tu właśnie dlatego, że moja rodzina pozbyła się tej pierwszej... - nie wiem czemu, ale tak po prostu mi się to wymsknęło...

< Angelo? >

Od Angelo CD Kim

-Ale masz piękne włosy i nie powinnaś ich ścinać. Szkoda, podobają mi się.-Wyznałem cicho i spojrzałem na nią nieśmiało.

< Kim? >

Od Nick' a CD Chris

-Nic ni będzie dobrze, jeśli zaraz nie odzyskam pamięci.-Odparłem i zbliżyłem się do szafki z lekami. Nie pamiętam kodu, ale trudno. Po chwili udało mi się otworzyć szafkę, kłódka okazała się wynalazkiem, który na mój dotyk się otwierał. Łyknąłem całą paczkę leków, znów przedawkowałem... Znów?!

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Podeszłem do niego i położyłem rękę na jego ramieniu. Odsunąłem jego dłoń od twarzy.
- Nick? Wszystko w porządku? Boli cie coś? - zapytałem zatroskany. Chciał odwrócić twarz, jednak przytrzymałem go, głaszcząc jego policzek.
- Wszytko będzie dobrze.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Zrobiło mi się co żal. Tak się starał, a ja pamiętam tylko bestie, jestem okropny. Usiadłem za biurkiem i ukryłem twarz w dłoniach. Co mam robić?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Bardzo dobrze. Może przypomnienie sobie o twoich wynalazkach i o twoim życiu będzie łatwiejsze niż powrót pamięci o mnie.... - wciąż się uśmiechałem, jednak coś kłuło mnie boleśnie w piersi....

< Nick? >

sobota, 12 września 2015

Od Kimberly CD Angelo

- Jak można przywyknąć do czegoś takiego?! - wykrzyknęłam, nieopatrznie ciągnąc za kosmyk co sprawiło, że całe mocowanie opaski zsunęło się. Warknęłam.
- Nieee... W najbliższym czasie pozbywamy się tego! - wymamrotałam, szarpiąc za moje przeklęte kudły.

< Angelo? >

Od Angelo CD Kim

Miałem taką ochotę poprawić jej ten kosmyk... Angelo, nie wolno. Nie wiesz czy nie urazisz jej. To nie twoja wioska, zachowuj się.
-To nic wielkiego, przywykłem.

< Kim? >

Od Kimberly CD Angelo

Prychnęłam.
- Co za ludzie. Nawet jeśli pokój to taka wielka rzecz, to takie coś powinno być zabronione. To prawie jak handel ludźmi! - obruszyłam się.
Jakiś nieposłuszny kosmyk włosów wymknął się spod mojej opaski i opadał mi na oczy. Niecierpliwym ruchem próbowałam umieścić go na swoim miejscu.

< Angelo? >

Od Nick' a CD Chris

-Opowiadaj, proszę. Chcę wreszcie coś sobie przypomnieć...-Wydawało mi się, że za często się odzywam, ale przecież niewiele mówię. Bestie wciąż na coś czekały, machały ogonami i przebierały łapami niecierpliwie. Na co czeka... Już wiem! Podszedłem do szafki i wziąłem z niej podniszczony klucz. Rzuciłem go w głąb mojego królestwa, a zwierzaki ruszyły za nim. Atom i Cometa, dwa pierwsze wynalazki. Uśmiechnąłem się do Chris' a
-Przypomniałem to sobie.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- To twoje dzieła. Spędzasz nawet z nimi więcej czasu niż ze mną. - uśmiechnąłem się lekko. - Wszystko robisz część po części, i wszystko sam. Gdy tylko ktoś próbuje cie pomóc albo coś podpatrzeć od razu zaczynasz jęczeć jak baba. - zachichotałem. Ah, te wspomnienia...

< Nick? >

Od Angelo CD Kim

-Jak pewnie słyszałaś jestem prezentem dla Chris' a. Wioska podarowała mnie mu w ramach naszego pokoju. Co będę robić zależy od alfy.

< Kim? >

Od Nick' a CD Chris

-Wynalazków? Jakich?-Zdziwiłem się, ja i technika? Poprosiłem go, aby mnie tam zabrał.

Zaraz gdy przekroczyłem próg dwie mechaniczne bestie zaczęły się do mnie łasić, z głębi labo odezwały się trzy inne, chyba nieskończone. Czy ja dawałem życie? Spojrzałem na Chris' a zdziwiony.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Westchnąłem.
- No nic, trzeba dalej próbować. Mam tylko nadzieję że szybko sobie przypomnisz. Co my zrobimy bez twoich wynalazków? - zapytałem z lekkim uśmiechem. Wiedziałem że będę musiał pogrzebać mu trochę w laboratorium, będę potrzebował tabletek na wzmocnienie. W dzień będę mu pomagał, a nocą pracował...

< Nick? >

Od Kimberly CD Angelo

- Jestem Kimberly. - odpowiedziałem, unosząc brew. Ten chłopak był dość... Niezwykły, albo raczej nietypowy.
- Co dokładnie tu robisz? - zapytałam.

< Angelo? >

Od Nick' a CD Chris

Więc on uratował mi życie, a ja posadzałem go o jakieś niestworsone rzeczy? Jestem naprawdę dziwny. Pewnie liczył, że może mi się coś przypomni, ale...
-Przepraszam Chris, nie pamiętam tego, nic nie pamiętam.

< Chris? >

Od Angelo CD Kim

-Jestem Angelo, dla matko Angela dla babci Angel.-Przedstawiłem się z uśmiechem.-A Ty?

czwartek, 10 września 2015

Od Kimberly CD Angelo

- Cco? Nie, nie.... - zaprzeczyłam szybko. Nie byłam niczego pewna, musiałam się dowiedzieć więcej. Ale na razie...
- Tak w ogóle, jak się nazywasz?

< Angelo? >

Od Chris'a CD Nick'a

Zaprowadziłem go tam, gdzie spotkaliśmy się po raz pierwszy. Usiadłem  na powalonym, pokrytym mchem pniu i zacząłem opowiadać.

- Nie jestem do końca pewien kiedy dokładnie to było,  nie mam głowy do dat. Ścinałem z robotnikami drzewa na budowę wioski. To jedno... - zastukałem w drzewo na którym siedziałem. - ...Było zbyt duże i twarde, przeszkadzało. Zaczęliśmy je ścinać, a gdy już zaczęło lecieć zauważyłem, że ktoś stoi parę metrów od nas, patrząc w przeciwną stronę. To byłeś ty. Darłem się, żebyś uciekał, bo drzewo leci prosto na ciebie, ale nawet się nie ruszyłeś. Tak więc pobiegłem do ciebie i odepchnąłem na bok, oboje stoczyliśmy się do rzeki poniżej. - wskazałem mały strumień. - Po kilku chwilach zorientowałem się, że nie słyszysz. No i... Jakoś to tak dalej poszło. - zakończyłem.

< Nick? >

Od Angelo CD Kim

-A dlaczego pytasz? Coś się stało?-Byłem ciekawy o co w tym wszystkim chodzić. Kim jest ta dwójka i ta dziewczyna, wszystko! Usiadłem obok niej.

< Kim?>

Od Kimberly CD Angelo

- Chris...  - powtórzyłam niemal bezgłośnie.
To było przecież niemożliwe, ale....
Kolor włosów się zgadzał, imię też tak prawie....
Czy to możliwe, że....?
Z zamyślenia wyrwało mnie pytanie chłopaka.

< Angelo? >

Od Nick' a CD Chris

-Pokażesz mi to miejsce? Opowiedz coś o naszym spotkaniu?-Poprosiłem idąc za nim. Wolałem trzymać się ciut z tyłu, ale skoro chcieliśmy rozmawiać musiałem patrzeć na jego usta.

< Chris? >

Od Angelo CD Kimberly

-Wiem tyle, że ma na imię Chris, jest założycielem miasta, moim właścicielem...-Skrzywiłem się przy tym słowie.-I chyba jest z tym drugim.-Odparłem wyliczając na palcach.

< Kim? >

środa, 9 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Westchnąłem.
- Nie Christopher, tylko Chris. - pokręciłem głową. Pamiętam, że kiedyś, gdy jeszcze nie byliśmy razem, kilka razy się w ten sposób pomylił.
- Może na początek zostaniemy tutaj. Jeśli chodzi o nas... Jesteśmy razem już dość długo... Poznaliśmy się niedaleko stąd...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Nie znam tego miejsca, mam prawo się zgubić Christopher.-Odparłem urażony.-Poprowadź mnie, opowiedz coś o... Nas.-Nie miałem zamiaru teraz pokazywać się na mieście w ludzkiej formie, tyle znaków...

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Musiałem iść go szukać.
Na szczęście znalazłem go dość szybko. Kręcił się po lesie.
- Nie wierzę, że TY się zgubiłeś. - z uśmiechem pokręciłem głową. - Takie rzeczy trzeba kredą w kominie zapisać.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Nie lubię... Waflów.-Stwierdziłem patrząc na paczkę. Chris spojrzał na mnie zdziwiony.-Idę się przejść.-Oznajmiłem i wyszedłem.

Po dordze witali mnie ludzie, których nie znałem... Uciekłem w las instynktownie.

Fajnie, zgubiłem się.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Spojrzałem na niego pytająco. Chyba ten koszmar....
Nałożyłem kanapki na osobne talerze i podałem mu jeden. Z szafki wyciągnąłem paczkę wafli. Rzuciłem ją na kanapę obok niego.
- Jedz, smacznego. - zjadłem swoją porcję i zacząłem sprzątać.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Wolałem spać na kanapie, czułem się pewniej. Miałem dziwny sen, trójka szczeniąt porzuconych w śniegu, dwa martwe. Jeden zostaje uratowany przez basiora, ale on za mocno ściska szczęki, malec skomli. Puść go, to boli! To mnie boli!

Obudziłem się gwałtownie, gdzie ja jestem? Zobaczyłem Chris' a i poczułem dziwny spokój.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Uśmiechnąłem się do niego.
- Spokojnie, śpij dalej. W sypialni może być ci wygodniej. Ja na razie jeszcze wychodzę, ściemnia się. - zabrałem swoją torbę i pomachałem mu. Wyszedłem.

Do domu wróciłem dopiero nad ranem. Od razu zabrałem się za robienie śniadania.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Wciąż oglądałem różne zdjęcia i plany jakiś urządzeń. Próbowałem sobie cokolwiek przypomnieć, ale również szukałem oznak, że ten chłopak to psychopata.

Kiedy wrócił do domu spałem na kanapie. Obudziłem się czując na sobie jego wzrok.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Odetchnąłem z ulgą. Ulżyło mi.
- Wiesz, może spróbuj trochę spać. Może to pomoże.... Ja muszę szybko coś załatwić. - łzy cisnęły mi się do oczu. Szybko wyszedłem z pokoju i poszedłem do zarządu. Przeniosłem swoją robotę na nocną zmianę. Dzień będę spędzał na przywracaniu wspomnień, no i na razie wyniosę się do salonu. Nie chcę go razić...

Wróciłem do domu. Miałem nadzieję, że Nick'owi nic się nie stało...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Że co?! Czyli on i ja...? Te ślady TP jego dzieło? Jest chyba jakiś szalony, albo chory. Tak oznakować człowieka i to tyle razy! Dlaczego się na to zgodziłem? A może jestem jego więźniem i to on pozbawił mnie pamięci? Lepiej pograć chwilę i dowiedzieć się wszystkiego. Może uda mi się odzyskać pamięć, a potem jeśli będzie trzeba - uciec. Spojrzałem mu w oczy i uśmiechnąłem się lekko.

< Chris? >

wtorek, 8 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Wiedziałem, dlaczego tak nagle zmienił się wyraz jego twarzy. To musiało być dla niego dziwne.
Niepewnie ująłem jego dłoń i splotłem jego palce ze swoimi, powoli kiwając głową. Chyba się domyślił.
W myślach błagałem, by nie puścił mojej dłoni i mnie nie odepchnął...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

To było dziwne kiedy mnie przytulił i tak ostrożnie opatrywał. Ma bardzo sprawne i delikatne ręce choć wygląda na woja. Kiedy "usłyszałem" jego obietnice uśmiechnąłem się lekko. Zmęczony już mówieniem wróciłem do rozmowy na migi. Coś mówiło mi, że jestem w tym bardzo dobry...
"Kim dla mnie jesteś?"-patrzyłem na swoje ręce, miałem rację, byłem dobry. Chwila, co to... Malinki?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

- Jestem Chris. My... - przerwałem. - Nie, na razie to nieważne. Ważniejsza jest twoja głowa. - wstałem i przyniosłem apteczke. Usiadłem obok niego. Odsunął się nieznacznie.
Zabolało mnie w piersi.
Delikatnie opatrzyłem jego głowę. Nie było żadnych ran, jedynie guz.
Gdy skończyłem nagle przyciągnąłem go do siebie i przytuliłem. Nick zamarł. Po kilku chwilach odsunąłem się na odległość ręki i położyłem dłonie na jego ramionach. Spojrzałem mu prosto w oczy.
- Obiecuje, że przywróce ci wspomnienia. Za każdą cenę.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Nick... Tak mam na imię? Kim dla... Mnie jesteś?-Zapytałem cicho. Kurczę, czuję, że coś nas łączy, ale boję się tego. Co się stało? Dlaczego nic nie pamiętam? Poza tym dlaczego obudziłem się nagi? Spojrzałem na swoje ubranie i skrzywiłem się. Łeb mi pękał.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Westchnąłem.
- Chodź, nie siedźmy w łazience... - pomogłem mu wstać i podałem jakieś pierwsze lepsze spodnie z szafki. Sam też szybko narzuciłem na siebie szlafrok. Pomogłem przejść mu do pokoju. Omiótł wzrokiem porozwalane wszędzie części garderoby i pościel w nieładzie. Usadziłem go na skraju łóżka i uklękłem naprzeciwko. Podałem mu koszulkę, jak się okazało, moją. Wyglądał w niej prawie jak drobny nastolatek.
- Nick... Naprawdę.... Nic nie pamiętasz?

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Przepraszam... Kim jesteś? Nie znam Cię, gdzie ja jestem?-Byłem zdezorintowany? Kim jest ten gość? Dlaczego nie umiem sobie nic przypomnieć?

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Zamarłem.
- Nick...? Co ty, nie mów mi że... - zabrakło mi słów. Odruchowo dotknąłem jego głowy. Syknął i drgnął.
Nerwowo przełknąłem ślinę. Teraz, nie dość że ja nie znam swojej przeszłości, on zapomniał...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Otworzyłem oczy; zobaczyłem chłopaka, który trzymał mnie w ramionah i wciąż powtarzał "Nick". Tak wyczytałem z ruchu jego warg.
-Kim... Jesteś....?

< Chris? >

poniedziałek, 7 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Usłyszałem huk. Cicho przeklnąłem i poderwałem się. Podbiegłem do drzwi i starałem się otworzyć drzwi. Zamknięte...
Odsunąłem się o krok i uderzyłem w klamkę z tylko trochę większą siłą niż zazwyczaj. Mimo to drzwi ustąpiły z kawałkami ramy.
Trzeba będzie zrobić remont.
Nick leżał na podłodze. Uklękłem obok niego. Lekko go uniosłem i spróbowałem go ocucić.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

No co za gryzoń? Zaczęło mnie to złościć. Przerwałem wychodząc przed jego kulminacją do łazienki. Zamknąłem się tam, wziąłem prysznic. Musiałem się uspokoić i przygotować. Kiedy wychodziłem poślizgnąłem się na mydle i przewróciłem się. Zamroczyło mnie, powietrze z płuc uciekło mi z jękiem...
Ciemność

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Gwałtownie wciągnąłem powietrze.
Co za zboczeniec... Czasem mi się wydaje, że jest nienasycony.

Złapałem jego biodra i usiadłem, przyciskając go mocno do siebie. Gryzłem jego skórę, czasem nawet dość mocno.
Chyba też jestem zboczeńcem. Nigdy nie mam go dość...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Nie reagowałem na to, niech robi co chc, dobrze wie, że teraz może mnie długo za to nie zobaczyć. Przytuliłem go i zamknąłem oczy. Zacząłem oddychać spokojnie gładząc go przy tym po włosach. Potem obróciłem go na plecy i usiadłem na nim okrakiem. Tym razem sam się na niego nabiłem. Zacząłem się unosić i opadać gniotąc między palcami jego rodzynki. Taka zemsta.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Znieruchomiałem i z cichym westchnieniem opadłem n niego, wtulając się w jego szyję i próbując opanować swój drżący oddech.
Chwile później zacząłem chichotać. Potarłem nosem o jeden z wielu moich podpisów.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Ostatni raz jestem na dole, to upokarzające. Odwzajemniałem uczucia z zaangażowaniem. Jak ja co kocham, ale również nienawidzę... Mój Chris, tylko mój i nikomu go nie oddam. Ogień opuścił moje ciało, a ja zacisnąłem szczęki, aby nie wrzeszczeć. Było tak dobrze...

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Jęknąłem.
- Czy ty masz zamiar... Jeszcze bardziej mnie nakręcić? - złapałem go w talii i pociągnąłem do siebie, po czym zawisnąłem nad nim na wyprostowanych ramionach.
- Jesteś mój... - całowałem go, nie przerywając rytmu.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Znów... Mam... Cię... Ugryźć...-Wysapałem między kolejnymi pchnięciami opierając dłonie na jego ramionach. Chwyciłem końcówkę jego ucha, które ugryzłem.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Uśmiechnąłem się.
- Od kiedy ty taki chętny? -  szybko, ale delikatnie się w niego wdarłem. Jęknąłem, wtulając twarz w jego pierś. Czułem, że Nick ciągnie za pasek, chce się uwolnić. Jedną ręką głaskałem jego policzek, a palce drugiej splotłem z jego palcami. Przyspieszyłem ruch i zacząłem podpisywać jego kark i szyję oraz tors  wieloma małymi, czerwonymi plamkami...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

-Więc bierz mnie, długo już nie wytrzymam.-Odparłem cicho kiedy przerwaliśmy pocałunek, aby złapać oddech. Miałem ochotę już go poczuć tak jak nigdy.-Chris, zlituj się...-ale się rozgadałem ostatnio. Zacząłem go zmuszać do akcji ocierając się o niego.

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Lekko się wyprostowałem. Spojrzałem na niego ze zmarszczonymi brwiami.
- Najlepszemu kochankowi? - prychnąłem. - Przecież to ty jesteś najlepszym kochankiem. - uśmiechnąłem się szeroko. - I moim jedynym. - wpiłem się w jego usta i złapałem jego biodra. I ja byłem już na granicy...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

To co mi robił było straszne. Chciałem, aby wreszcie mi pozwolił eksplodować i dał spać. Objąłem go nogami w pasie i przyciągnąłem do siebie. Mógł już poczuć ucisk na swój brzuch.
-Zrób to, ale tak jakbyś to robił najlepszemu kochankowi...-Wyszeptałem mu do ucha.

< Chris? >

niedziela, 6 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Śledziłem wzrokiem każdy zarys jego twarzy. W ten sposób czułem jeszcze bardzie, że go kocham.

Delikatnie przeciągałem dłońmi po jego ciele. Nie śpieszyło mi się. Drażniłem go, i pozwalałem, by jego oddech znów się uspokoił, i znowu.
Za bolące ucho zemściłem się, zostawiając na jego szyi sporą czerwoną plamkę, do tego w widoczny m miejscu.

< Nick? Moje też krótkie, zdycham... >

Od Nick' a CD Chris

Miałem ochotę kopnąć go, aby się odczepił, ponieważ mam na niego focha i wgl, ale uprzedził mnie i usiadł mi na nogach. Odsłoniłem wilcze kły i szarpnąłem się zirytowany. Nie miałem zamiaru pozwolić, aby to ON grał pierwsze skrzypce...

< Chris? Wybacz, z krótkie, ale Panowie z centrum patrzą co się pisze ;-; >

czwartek, 3 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Ten mały, podstępny....
O nie. Tym razem ja rządze.
Po kilku sekundach ponownie nad nim górowałem. Dalej go trzymając złapałem pasek, który leżał niedaleko. Związałem jego dłonie i przymocowałem do łóżka.
- Teraz mi nie uciekniesz...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Jego działanie zaskoczyło mnie. Kolanem kopnąłem go w czułe miejsce i usiadłem na nim. Zacząłem go szykować na więcej. Jego jęki tak bardzo mnie podniecały...

< Chris? >

Od Chris'a CD Nick'a

Cicho jęknąłem. Mimo że wiedziałem, że tak będzie, nie przygotowałem się na to. Ale... Nawet jeśli się  nie przygotowałem, to nie znaczy, że muszę się na to godzić...
Szybkim ruchem przewróciłem go na plecy, przytrzymując jego ręce.
Mocno go pocałowałem. Może i ja się trochę zabawie...

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

No nie, nie teraz... Dlaczego teraz?! Nie ufałem swojemu głosowi, nie mógł mnie zobaczyć w takim stanie, o nie. Wstałem do siadu obracając się do niego tyłem, nie zobaczysz moich oczu, o nie. Spokojnie, wdech i...
-Wracaj do domu, wrócę nad ranem, nie idź za mną. Zamij się swoim przyjacielem i tamtą dziewczyną. Nie przepraszaj ich, albo może lepiej przeproś. Ja mam...-Mój głos się złamał. Cholera...-Ja mam jeszcze coś do załatwienia.-Zeskoczyłem do wody, było płytko. Ruszyłem do przodu, obejrzałem się raz i w tym momencie moja łza spadła do rzeki. Odbiegłem...

Położyłem się przy ich grobach, mojej matki Comety i... Przyjaciela, Daniela. Nad jego grobem krzyczałem i płakałem jak głupi. Dlaczego odważył się odejść bez pozwolenia i czemu teraz się mści, zsyła na mnie te nieszczęścia. Po raz kolejny rzuciłem się na jego nagrobek w szale, ale po chwili opadałem na ziemię śmiejąc się przez łzy spazmatycznie. Aż się dziwię, że jeszcze nie mieszkam na bagnie. Może tracę zmysły, ale wydawało mi się, że moja matka woła mnie cicho i powtarza swoje "Ciiiiiicho...". W myślach rozbrzmiał mi tekst piosenki, którą kiedyś usłyszałem zanim straciłem słuch. Mówiła o tęsknocie syna do matki, który widzi ją zawsze we śnie. Zacząłem ją "śpiewać" cicho swoim skrzekliwym głosem...

Chyba mi się przysnęło, raczej długo, ponieważ obudziło mnie szarpanie kruków. Zerwałem się szybko, udało mi się chwycić jednego. Zjadłem go z dala od grobów. Z czerwonym od krwi pyskiem ruszyłem do Chris' a. Dostanie stosowną karę... Kiedy wszedłem do domu spał. Pociągnąłem jego tyłek w górę za gumkę od bokserek i wsadziłem mu rękę w gacie, od razu się obudził.
-Teraz Cię ukarzę za słodycze i zdradę...-Warknąłem mu do ucha i pociągnąłem zębami za bolący płatek.

< Chris? >

środa, 2 września 2015

Od Kimberly CD Angelo

- No... Znam Nick'a. Ale ten drugi... Nie wiem. - pokręciłam głową. Musiałam się jak najszybciej dowiedzieć, kim był ten ktoś. Inaczej nie będe miała spokoju.
- Może ty wiesz, kim jest ten z długimi włosami? - zapytałam.

< Angelo? >

Od Chris'a CD Nick'a

Grrr...
Nerwowo pocierałem ucho. Aua...
Nick chyba serio się na mnie wściekł. Znowu.
Westchnąłem. Nie chciałem, by między nami były kłótnie. Muszę go przeprosić...

Dalej podążyłem jego śladem. Znalazłem go nad wodą. Słyszałem, jak na mnie klnie.
Przysiadłem niedaleko.
- Przepraszam... - zawołałem.

< Nick? >

Od Angelo CD Kimberly

Homo?! Patrzyłem za nimi, póki głos dziewczyny nie sprowadził mnie na ziemię.
-Cześć... Znasz ich?

< Kim? >

Od Nick' a CD Chris

Spojrzałem mu głęboko w oczy, a potem ugryzłem go w ucho i zadnimi łapami przerzuciłem nad sobą. Usłyszałem jego jęki, ale zebrałem się szybko i pobiegłem dalej przed siebie.

Zatrzymałem się dopiero kiedy poczułem chłód wieczoru i usłyszałem szum wody. Gdzie ja jestem? A tak...Wyskoczyłem na przywrócony pień łączący dwa brzegi rzeki i zacząłem patrzeć w swoje odbicie.
-Baka... Baka, baka, baka!

< Chris? >

Od Kimberly CD Angelo

Troszkę oszołomiona wpatrywałam się w miejsce, gdzie zniknęła tamta dwójka.
Niezłe wyznanie, chociaż tak troszkę to podejrzewałam po zachowaniu Nick'a.
A ten drugi...
Wyglądał znajomo. A jednocześnie tak bardzo obco...

Skierowałam swoją uwagę na chłopaka, który wciąż stał w drzwiach.
- Cześć. - zaczęłam cicho.

< Angelo? >

Od Chris'a CD Nick'a

Bez namysłu pobiegłem za nim.
Jestem alfą, i wiem, że zacząłby jęczeć, gdybym powiedział mu o wyjeździe. Niestety, ale to mój obowiązek. A o tego małego się nie prosiłem...

Biegłem za nim, również w wilczej formie. Widziałem przed sobą jego ślady.
Wreszcie go dopadłem. Skoczyłem na niego, wywróciłem na plecy i nachyliłem się nad nim.

< Nick? >

Od Nick' a CD Chris

Wstałem z miejsca i obejrzałem go oraz jego towarzysza. Przez chwilę myślałem nad tą sytuacją, ale postawa Chris' a wyprowadziła mnie z równowagi.
-Nie wiem o co masz pretensje. Poza tym od kiedy tak się o mnie martwisz? Nie raczyłeś powiadomić mnie o wyjeździe, miałeś nie jeść tych słodyczy, a wpierniczałeś je przez kilka dni pod rząd. Ja jestem homo i spotykam się z dziewczyną, którą uczę migowego, a Ty homo, który sprowadza sobie obcego i myśli, że słowem nie pisnę. Bardzo dziękuję za troskę, cześć.-Mówiłem to całkiem spokojnym głosem, choć w środku we mnie wrzało. Wybiegłem w las po dordze polimorfując. Pieprzony egoista...

< Chris, Angel, Kim? >

wtorek, 1 września 2015

Od Chris'a CD Nick'a

Nie byłem pewny, ale chyba zacząłem warczeć, pozwalając, by zbyt długa grzywka przysłaniała mi widok.

- Możesz mi łaskawie wytłumaczyć, o co tu chodzi...? - wycedziłem. Kurde, nic dodać, nic ująć, po prostu byłem zazdrosny.
- Drzwi otwarte... Ty sobie tu siedzisz jak nigdy nic.... - wyszczerzyłem kły, teraz już prawie wilcze...

< Nick, Angelo, Kimberly? >

Od Angelo CD Chris

Szedłem za nim w milczeniu obserwując całe miasto. Było całkiem ładne, ale... Puste.

Kiedy doszliśmy do jakiegoś dużego budynku, albo wręcz magazynu Chris od razu otworzył drzwi, z jego twarzy wyczytałem zdziwienie i szok, to znaczy, że te drzwi powinny być normalnie zamknięte. Przeszliśmy przez dwie sale do ogrodu, tam przy stoliku siedziała piękna dziewczyna i jakiś przystojny chłopak, wyglądali na szczęśliwych, rozmawiali na migi. Znaczy dziewczyna uczyła się ze zniszczonej książki, a on jej chyba odpowiadał, albo ją poprawiał.

< Chris? Ktoś z dwójki? >

Od Chris'a CD Angelo

Popędziłem konia i już kilka chwil później zatrzymaliśmy się pod domem.
Teraz jedynie ułaskawić smoka... Pewnie siedzi w swojej pracowni.

Otworzyłem drzwi i wpuściłem Angelo do środka.
- Co za bajzel... - mruknąłem. Wygląda na to, że Nick nie zawracałsobie głowy sprzątaniem.
Po odłożeniu wszystkich rzeczy ruszyłem do Nick'a. Angelo podążył za mną.

< Angelo? Nick? >

Od Angelo CD Chris

Zauważyłem, że pytania zaczęły go irytować, zamilkłem więc kiedy dowiedziałem się, że zabiera mnie do swojego miasta. Zastanawiałem się kto tam na niego czeka. Może żona z małym dzieckiem i drugi pod sercem? A może matka i ojciec, może mieszkańcy, kompanii... Albo nie ma nikogo jak ja teraz. Na tych przemyśleniach drogą szybko mi minęła i po chwili mogłem zobaczyć zarysy budynków.
-Dom, słodki dom...-Usłyszałem jego głos.

< Chris? >

Od Chris'a CD Angelo

Wpatrywałem się w niego niepewnie. Kurcze, co tu zrobić.... Mam jeszcze sporo do zrobienia, i mam wlec za sobą dzieciaka. Pozbyć się go raczej nie mogłem,  aż tak okrutny nie jestem.
Westchnąłem.
- Chyba nie mam innego wyboru... Tylko postaraj się mi nie przeszkadzać, bo cię zwiąże i zostawię wilków na pożarcie. - zagroziłem na wpół serio i zająłem swoje miejsce. Jechaliśmy dalej.
Po jakimś czasie chłopak zapytał:
- Tak Właściwie to jak się nazywasz?
- Jestem Chris.
- A dokąd jedziemy? - zaczął stawiać coraz więcej pytań...

< Angelo? >

Od Angelo CD Chris

-Spokojnie, zgodziłeś się na prezent więc jestem, mam na imię Angelo i jestem Twoim darem od wioski. Cóż powiedzieć więcej, oprócz: Nie zabijaj mnie i nie odsyłaj.-Spojrzałem na niego błagalnie.

< Chris? >