Przez moment rozmyślałem...
- Nie wiem... Jest mi to obojętne. Chociaż... - usiadłem i spojrzałem na niego z góry. - Nie jestem pewien, czy którykolwiek z nas nadaje się na wychowanie. - stwierdziłem kąsliwie i pociągnąłem go za wargę.
Bardzo możliwe było, że miałem rację. Narkoman pochłonięty robotą i ktoś z lekko, a może i bardzo, zrąbaną psychiką i prawie niezdolny do okazywania uczuć raczej nie byli wymarzonymi tatuśkami.
Ponownie się położyłem, tym razem bezceremonialnie używając Nick'a jako materaca.
< Nick? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz