Zastanawiałem się jaką ma robotę, czym się tak przejmuje, że się opiera. Kiedy mi uległ stało się to dla mnie nieważne... Usiadłem na nim okrakiem i zacząłem merdać ogonem lekko drażniąc jego czułe miejsce. Położyłem sobie jego dłoń na namiocie...
< Chris? Mam nadzieję, że długość Cię nie drażni >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz