Może był alfą w sprawach watahy, ale nie teraz. Tu rządzę ja.
Większość pościeli leżała na podłodze podczas gdy my całowaliśmy się do straty tchu.
Pokój wypełniły nasze westchnienia i jęki, było cudownie...
Po tych cudownych chwilach uniesienia leżeliśmy przytuleni do siebie. W końcu musiałem go zapytać.
< Różowy czy niebieski? Dwa czy jeden? Mały albo duży? Adopcja lub jeden z nas...? >-Czekałem na jego odpowiedzi mając nadzieję, że zrozumie.
< Chris? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz