- Może być trochę ciężko z jaskinią... Nie ma ich zbyt dużo, a kto wie co w nich mieszka... Ale mamy też domy na taką okazje, puste skorupy wyłożone kamieniem... - spojrzałem na nią pytająco. - Nie powinnaś teraz oddalać się zbytnio od lekarza...
W tym samym momencie spostrzegłem ręke wyciągającą się po mojego wafelka. Szybko odsunąłem słodycz na bezpieczną odległość.
- Ej, weź se własnego wafla! - fuknąłem na niego.
Gdy upewniłem się, że mój przysmak jest bezpieczny, ponownie zwróciłem się do dziewczyny.
- A więc, to jak? I może się przedstawisz? Ja jestem założycielem tego miasta, Chris.
< Rain? Albo waflokradziej? :D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz