Wciąż byłam troszkę oszołomiona tą całą sprawą. Tek ktoś mi pomógł...
Mimo to dalej nie mogłam opanować strachu.
Kilka chwil później pijaczyna znów znajdował się poza murem, a ja odetchnęłam.
Teraz należałoby podziękować...
- Dziękuję bardzo za pomoc! - lekko się skłoniłam, wbijając wzrok w ziemię. Szybkim krokiem podeszłam do drzwi, nie chciałam nikomu przeszkadzać. Jednak, ku mojemu zdziwieniu, drzwi były zamknięte...
< Nick? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz