Warknąłem cicho kiedy na mnie padł, ale nic więcej.
Leżałem w pozycji krzyża słuchając spokojnego oddechu Chris' a, uspokajało mnie to, ja również poczułem się senny.
Obudziłem się kiedy na zewnątrz było jeszcze ciemno. Zepchnąłem z siebie partnera i ubrałem się sprawnie. Wyszedłem prawie bezszelestnie i ruszyłem ulicami śpiącego miasta. Było tak spokojnie i cicho.
Wyciągnąłem klucze z wewnętrznej kieszeni kamizelki i otworzyłem drzwi mojego świata.
Spojrzałem na swoje mechaniczne bestie i pogłaskałem każde z nich Rozpaliłem "serce" każdego zwierza i wróciłem do badań.
Zgasiłem wszystkie światła, zamknąłem drzwi. Miało wyglądać jakby nikogo tu nie było...
Przeszedłem do części ogrodowej, aby wziąć leki i zauważyłem, że ktoś dobiera się do drzwi, szarpał drzwiami i klamką, aby wejść. Spojrzałem na zegar. "Już południe... Siedzę tu od 3:27... Więc kto to może być?"
< Dokończy ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz