Uśmiechnąłem się do siebie pod nosem. "O nie, nigdzie teraz nie pójdziesz, chyba, że ze mną". Podszedłem do niej i złapałem ją za ramię zdecydowanie. Wyprowadziłem ją tyłem i zamknąłem wszystkie drzwi, poza tym teraz bestie "żyją" i pilnują, nie muszę się martwić. Zabrałem ją do kliniki. Tam rzuciłem jej kitel i poszedłem do Rain sprawdzić jak się ma. Powitałem ją spojrzeniem i od razu zabrałem się za namaszczanie jej obić maścią. Tamta stała w progu nie wiedząc co robić. Zawołałem ją gestem.
-Umiesz...?
< Kim? Rain? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz