Rozdrażniony i obolały warknąłem na niego groźnie i wstałem z kanapy. Przeciągnąłem się z bólem i ruszyłem do łazienki mijając mojego partnera z pomrukiem niezadowolenia.
Ciepły prysznic mnie rozluźnił i odprężył. Wszedłem do kuchni zrobić butelkę dla nowego mieszkańca i napić się soku pomarańczowego.
-Idę do pracowni, a Ty pomyśl nad imieniem i pilnuj go.
< Chris? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz