Warknąłem na niego, ale ubrałem posłusznie szlafrok. Spojrzałem na naszych gości i gestem zaprosiłem ich do najmniej zagraconej części domu. Jeszcze trochę zostało mi do składania. Ten Angelo dziwnie spinał się przy Chris' ie. Nie znoszę go, cholerna niewiadoma. On pierwszy zaczął mówić. Coś o mnie wspomniał, że widział te spojrzenia i chce wyjaśnień.
< Ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz