Rano obudziłem się przytulny do niego. Moja niegrzeczna przytulanka. Pocałowałem go w szyję lekko i wstałem. Poszedłem do kuchni napić się soku pomarańczowego. Przypomniałem sobie, że mam robotę w labo. Muszę przygotować maszyny obronne i goniące.
< Chris? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz