Podszedłem do niego i złapałem go za ucho.
-Idziemy, mały ma mokro.-Odezwałem się. Nie umkło mojej uwadze, że młodzik aż się wzdrygnął. Nie lubiłem go. Nie puszczałem ucha Chris' a, miałam ochotę złapać go za coś innego, np. rękę, ale to nie miało takiej mocy.
< Ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz