Kiedy wszedłem do sypialni uśmiechnąłem się widząc mojego partnera karmiącego szczeniaka. Wspaniale był widzieć jak patrzą sobie w oczy, Chris się uśmiecha, mały się uspokaja. Okryłem ich kocem i położyłem się obok nich. Poczułem taki dziwny pokój, dobrze, że pomogłem małemu. Tak bardzo przypomina mi mnie, ale mną nie miał się wtedy kto opiekować. Spojrzałem na Chris' a
-To mam go wynieść do piwnicy?
< Chris? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz