- Jestem Chris. My... - przerwałem. - Nie, na razie to nieważne. Ważniejsza jest twoja głowa. - wstałem i przyniosłem apteczke. Usiadłem obok niego. Odsunął się nieznacznie.
Zabolało mnie w piersi.
Delikatnie opatrzyłem jego głowę. Nie było żadnych ran, jedynie guz.
Gdy skończyłem nagle przyciągnąłem go do siebie i przytuliłem. Nick zamarł. Po kilku chwilach odsunąłem się na odległość ręki i położyłem dłonie na jego ramionach. Spojrzałem mu prosto w oczy.
- Obiecuje, że przywróce ci wspomnienia. Za każdą cenę.
< Nick? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz