Śledziłem wzrokiem każdy zarys jego twarzy. W ten sposób czułem jeszcze bardzie, że go kocham.
Delikatnie przeciągałem dłońmi po jego ciele. Nie śpieszyło mi się. Drażniłem go, i pozwalałem, by jego oddech znów się uspokoił, i znowu.
Za bolące ucho zemściłem się, zostawiając na jego szyi sporą czerwoną plamkę, do tego w widoczny m miejscu.
< Nick? Moje też krótkie, zdycham... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz